czwartek, 1 sierpnia 2013

ROZDZIAŁ XIII

ROZDZIAŁ XIII


Usiadłam na krawężniku i płakałam. Nagle podszedł do mnie ktoś i objął mnie ramieniem. Nie zwracałam na to uwagi. Płakałam on mnie przytulał. Nagle ktoś przybiegł. Rozpoznałam ten charakterystyczny głos. To Sandra. Czyli kto był obok mnie . To był Alan ! Nie miałam nawet siły wrzasnąć. Sandra zrobiła to za mnie. 
- Co ty robisz gnoju ?! Czemu ona płacze ?! Znowu ją ranisz ?! Ty najmniej jesteś tu teraz potrzebny !! Nie pamiętasz już koncertu ?! Więc spierdalaj ! - krzyczała a on spojrzał oszołomiony i poszedł. Sandra usiadła obok mnie. Tak bardzo za nią tęskniłam.
- Kochane co się stało ? - zapytała i spojrzała mi w oczy. 
- No bo ... no ... Harry ! To Harry ! To przez niego ! - wykrzyczałam i zalałam się łzami. Wtuliłam się w przyjaciółkę, Tak bardzo ją kocham. Jak siostrę. Ona wstała i wzięła mnie za rękę. Poszłyśmy do mnie. Gdy weszłyśmy do salonu na kanapie siedziała mama i całowała się z Krystianem ! To jest chore ! Poleciałam na górę a Sandra za mną. Opowiedziałam jej o filmiku i o Harrym i o wszystkim co się działo. Słuchała mnie uważnie. Czekała aż się uspokoję. Chciała żebym się odstresowała. Podała mi laptopa. Włączyłam tt. Było dużo pytań o mnie i Hazze. Odpowiedziałam że nie jesteśmy razem. Poleciały mi łzy po policzkach. Sandra zabrała mi laptopa i zaproponowała zakupy. Zgodziłam się bez wahania. Oni dalej siedzieli na dole. Miałam ich dość. Matka nawet mi nie powiedziała. Połaziłyśmy po sklepach a potem poszłyśmy na kawę do Starbucks. Zamówiłyśmy sobie po kawie. Nagle poczułam czyjś wzrok. Przeszywał mnie. Zorientowałam się że to Harry. Błagałam przyjaciółkę żebyśmy wyszły. Zgodziła się. Zaproponowała mi siłownie lub basen. Wybrałam basen . Przez ten płacz nie mam siły na nieprzytomnie uderzanie gdzie popadnie. Poleciałyśmy do sklepu po nowe stroje i poszłyśmy na basen. Przebrałyśmy się w stroje kompielowe i poszłyśmy na basen.
STRÓJ SANDRY.
STRÓJ KAROLINY.
Od razu wskoczyłyśmy do chłodnej wody i podpłynęłyśmy do baru. Zamówiłyśmy po drinku. Chciałam się wyluzować. Nagle podpłynęło do nas dwóch chłopaków i zaczęłyśmy z nimi rozmawiać. Byli świetni. Jeden miał na imie Albert ,a drugi Kamil. To była świetna rozmowa. Musiałyśmy się jednak zmywać. Dałyśmy im przed wyjściem nasze numery. Miałyśmy nadzieje że napiszą. Doszłyśmy do domu była 18:06. Mamy nie było. Zostawiła karteczke. "Karolinko wyjeżdżam na 3 dni. Zostajesz sama. Przepraszam że nie uprzedziłam ale to była niespodzianka. Obiad masz w lodówce a pieniądze na stole." Zajebiście znowu to samo.
- Sandra nocujesz u mnie ? - zapytałam przyjaciółkę.
- Oczywiście ! - rozpromieniła się i napisała sms'a do mamy że nie wraca na noc.
- Mojej mamy nie ma w domu gdzieś wyjechała. Robimy domówkę ? - zapytałam.
- Okej.
- To ja ide kupić alkohol, jakieś przekąski itd. a ty zaproś znajomych których mam na tt w ulubionych okej ? - powiedziałam do przyjaciółki która już biegła po laptopa. Uznałam to za "tak" i wyszłam na zakupy. Troche tego było.
Ludzie o 20 zaczęli się zbierać. Miałam w znajomych z 15 osób. I wtedy mnie olśniło. Przecież w ulubionych mam Stylesa i Alana ! OMG ! Co ja teraz zrobię. Dobra Karolina. Spokój. Napisali nasi znajomi z basenu więc od razu ich zaprosiłam. Sandra aż podskoczyła z radości. Kamil musiał jej się spodobać. Nagle do domu weszli, prawie równocześnie : Alan, Harry, Kamil, Albert ...
Nogi mi się ugięły...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
•Jak zareagują na siebie chłopcy ?
•Karolina poczuje coś do nowych znajomych ?
•Co dalej ?

Komentujcie motywujcie ;3
Zostawiajcie zwoje blogi ;))
Te są serio świetne :
http://bradfordboizayn.blogspot.com/
http://yeah-one-dream.blogspot.com/
the-worst-behind-us.blogspot.com
Kochane czekam na nexty xx

wtorek, 30 lipca 2013

ROZDZIAŁ XII



ROZDZIAŁ XII


Nagle ktoś zapukał do drzwi. Myślałam ,że to Sandra. Pomyliłam się ... To był Kristian ! Co on tu robi ? Mój nauczyciel od biologii u mnie w domu. 
- Witaj Karolinko ! Jest twoja mama ? - powiedział przyjaźnie. Zdziwiłam się. Czego on chce od mojej matki. Ostatnio byłam na wagarach ,ale mama wiedziała. 
- Córciu idź do góry. Hej Krystian ! - mama pocałowała go. Nie w policzek w usta ! Czy ja o czymś nie wiem ?! Byłam wściekła. Poleciałam do Harrego do góry. Miał moją lustrzankę w ręce i szklane oczy. Wystraszyłam się. 
- Misiak co się stało ? - zapytałam z troską.

*Perspektywa Harry*
Karolina wyszła z pokoju otworzyć drzwi. Zauważyłem na stoliczku jej aparat ( lustrzankę ). Zacząłem oglądać zdjęcia. Na starszych zdjęciach większość była z tym jej byłym chłopakiem. Jak są na spacerze, jak się całują, jak jedzą razem, nawet jak siedzą w domu. To stara miłość Karoliny już o nim nie pamięta ! Na pewno. Chociaż ? Ostatnio rozmawiali pod jej domem. W szkole też czegoś od niej chciał. Powinienem być zazdrosny ? Nagle natrafiłem na filmik w jej domu. On był bez koszulki, ona go kręciła. 


- No nie kręć mnie kicia ! Bo nie będzie buzi. - mówił.
- Oto mój piękny chłopak ,którego ZAWSZE będę kochała - powiedziała i dała mu kamerę. On skierował ją na nią.
- Zawsze ? - zapytał.
- Nawet jak zerwiemy będziesz częścią mnie. Wiesz ? Ja po prostu cie kocham. Jak o naszej miłości zapomnę obejrzę to i będę cie pamiętać. Ciebie i naszą miłość.- dała mu buziaka, a on wyłączył kamerę. Spojrzałem na datę. To było pół roku temu. Czyli jeszcze przed naszym spotkaniem. A jak ona dalej go kocha ? Jak o nim nie zapomniała ?  Będą mnie teraz dręczyły te pytania. Zaszkliły mi się oczy. Nagle weszła do pokoju Karolina. Piękna jak zawsze. Pomyślałem ,że mogę ją stracić. Podeszła do mnie.
- Misiak co się stało ? - zapytała cicho ,ale z troską. Zabrała mi lustrzankę. Zobaczyła co oglądałem i szybko wyłączyła aparat. 
- Po co to oglądałeś ? - zapytała smutna.
- To prawda ? - odpowiedziałem pytaniem.
- Co ?
- To że dalej go kochasz...
- Nie, mówiłam tak wtedy, teraz uczucie wygasło.
- A jak ze mną wygaśnie ?
- Nie wygaśnie. Ciebie kocham naprawdę.
- Jemu mówiłaś to samo. - poleciała mi łza po policzku. Co jeżeli okaże się że mnie też tak teraz mówi a później już tak nie będzie. A może przesadzam. Spojrzała na mnie smutna. Ona jeszcze coś do nie czuła. Wstałem i wyszedłem. Poczekam ,aż będzie gotowa. Pobiegła za mną i krzyczała. Po drodze spotkałem kilka fanek. Rozdałem im autografy i zrobiliśmy zdjęcia. Zaczęły się pytania o Karolinę. Powiedziałem "Wszystko w swoim czasie" i poszedłem. Dotarłem do domu. Wszyscy siedzieli na kanapie i śmiali się z jakiejś durnej komedii. Wypytywali po chwili co się stało.

*Perspektywa Karoliny*
Stałam jeszcze chwile na ulicy zapłakana i patrzyłam w stronę w którą poszedł. Usiadłam na krawężniku i płakałam. Nagle podszedł do mnie ktoś i objął mnie ramieniem. 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
• Kto pociesza Karolinę ?
• Czy Harry wróci do ukochanej ?

Komentujcie Motywujcie ;3
Wiem że ciut krótki ,ale mam teraz mało czasu. Szykuje się na obóz ;) 

ROZDZIAŁ XI - Sandrunia !

ROZDZIAŁ XI


Zrobiłam sobie kakałko i usiadłam na kanapie. Sączyłam czekoladę.  Nagle obok mnie usiadł Louis .
- Co się stało? - zapytał. Skąd wiedział ,że coś się stało....
- Nic, nic. - powiedziałam i upiłam łyk kakałka. 
- Przecież widać że smutna jesteś . - odparł.
- Znowu się z Harrym pokłóciłam. Mam dość jego chorobliwej zazdrości ! - spojrzałam na Louisa. Był jakoś dziwnie zadowolony.
- O kogo znowu ? - teraz to on spojrzał na mnie.
- O ciebie. - powiedziałam ciszej. Nie był jednak zdziwiony. To nie było oczekiwana przeze mnie reakcja. Siedzieliśmy tam jeszcze chwile i gadaliśmy. 
- I co będziesz tutaj spała ? Na kanapie ? - zapytał.
- No raczej. - przykryłam się kocem.
- Może chcesz iść do mnie , a ja się tutaj prześpię. - spojrzał na mnie opiekuńczo. Wiedziałam że to się Harremu nie spodoba. Jednak nie mogłam jemu tego zrobić za bardzo go kocham.
- Nie dzięki. Mi tu wygodnie.- powiedziałam i uśmiechnęłam się. Wstał powiedział "Dobranoc" i wyszedł. Harry robił jeszcze coś w łazience ,a ja zostawiłam u niego swoją szczotkę do włosów i bluzę. Poszłam do jego pokoju. Ledwo co weszłam do pokoju. Przecież byłam pijana ! Nie wiem ,kiedy i gdzie usnęłam. 

*Rano następnego dnia*
Obudziłam się w pokoju Harrego. Leżał obok mnie, ja miałam głowę na jego torsie. Wystraszyłam się. W końcu wczoraj się pokłóciliśmy. Wybacz mu. Tak po prostu, bez przeprosin. Wczoraj uświadomiłam sobie jak bardzo go kocham. Leżałam tak i patrzyłam jak słodziutko śpi. Obudził się i spojrzał zdziwiony na mnie. Pewnie pamiętał jak się wczoraj pokłóciliśmy. 
- Jak się spało kochanie ? - dałam mu buziaka. Zdziwiony przetarł oczy rękoma. Odwzajemnił mojego całusa.
- Głowa mnie boli. - powiedział i wstał. Też wstałam dopadłam go i chwyciłam za rękę. Zeszliśmy na dół. Hazza nadal był trochę oszołomiony. Ja byłam w jego koszulce i bieliźnie a on w spodniach dresowych. Wszyscy siedzieli już na dole. 
- A wy co ? Nie jedliście jeszcze ? Zaraz coś ugotujemy. Choć Hazza ! - pociągnęłam go za rękę. Chciałam go trochę wyprowadzić w pole. Żeby nie wiedział co jest grane. Weszliśmy do kuchni. Zaczęłam robić gofry. Wiedziałam że Niall je uwielbia. Harry stał w kuchni i przyglądał mi się badawczo. Zastanawiał się pewnie na co może sobie pozwolić. 
- Co chcesz ,że tak patrzysz ? - zapytałam.
- Ciebie. - odpowiedział.
- Mnie chcesz, powiadasz .... To mnie bierz ! - powiedziałam i rozłożyłam ręcę ,gdy podchodził do mnie zaczęłam uciekać. Biegaliśmy po domu. Chłopcy się śmiali. Tylko Louis taki znudzony. Wybiegłam na dwór stała tam już całą grupa fotoreporterów itp. Zignorowałam ich i dalej uciekałam. Złapał mnie wreszcie i pocałował. 



Słychać było głośne flesze i krzyki reporterów. Zignorowaliśmy ich. Harry wziął mnie na ręce i zaniósł do domu. Wszyscy patrzyli na nas ze śmiechem. Chłopcy przy stole prawie płakali, tak ich rozbawiliśmy. Poszłam dalej robić gofry a Harry za mną. Stanęłam przy blacie i rozgrzałam gofrownice. Poczułam czyjeś ręce na biodrach i delikatne pocałunki na szyi. Zaczęliśmy się znów całować. Usłyszałam podpalające się gofry. Oderwałam się od Harrego i wyjmowałam gofry na talerze. Zaniosłam je na stół. Wszyscy jedli z apetytem. Harry i Louis zerkali co chwila to na mnie to na siebie. Czułam się nieswojo. Zjadłam. Ładnie poprosiłam Zayn'a o pozmywanie. Zgodził się. Poleciałam do góry. Uczesałam się, umalowałam, ubrałam się w zabrane ze sobą wczoraj ubrania. 

Byłam zadowolona z tego jak wyglądam. Wzięłam torbę i spakowana zeszłam na dół. Wszyscy dziwnie na mnie patrzyli. Harry narzucił na siebie koszule i poszedł mnie odprowadzić. Stanęliśmy pod moim domem. 
- Wejdziesz? - zapytałam. Pomachał twierdząco głową. Mama była w kuchni a taty już nie było. Jest sobota, znaczy że już się wyprowadził ....
- Hej córciu ! - mam ucałowała mnie w policzek. 
- A ty pewnie jesteś Harry ? Od Karoliny słyszałam miłe słowa o tobie. - uśmiechnęła się a ja strzeliłam buraka. Chwile pogawędzili. 
- Mamo to my idziemy na górę okej ? - zapytałam i chwyciłam Hazze za rękę. 
- Dobrze ,ale mam dla ciebie wiadomość. Dzisiaj przyjeżdża Sandra. Zamieszka w domu obok na czas studiów. - uśmiechnęła się mama. Ja eksplodowałam. Cieszyłam się jak nigdy. Wzięłam Harego za rękę i poszliśmy do mnie. Usiadłam na łóżku i dałam mu buziaka. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Myślałam ,że to Sandra. Pomyliłam się ... 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
•Kto stanie w drzwiach ? 
•Mama Karoliny znajdzie sobie partnera ? 
•Harry lub Karolina zdradzą się ?

Komentujcie Motywujcie ;3 

poniedziałek, 29 lipca 2013

ROZDZIAŁ X - Wyjazd.

ROZDZIAŁ X


- Dobrze mamusiu ja nakryje do stołu. - krzyknęłam z salonu idąc w stronę kuchni. Mama była jakaś przygnębiona. Miała opuchnięte oczy - płakała. Wzięłam noże, widelce i talerze. Układałam je na stole ,a mama kończyła szykować kolacje. Tata wszedł do kuchni. On był bardziej wściekły niż smutny. Wątpię żeby chodziło o moje opuszczanie lekcji. To było poważniejsze. Usiedliśmy do stołu. Zapadła chwilowa cisza. Mama odezwała się pierwsza.
- Córciu mamy dla ciebie wiadomość. Tylko nie złość się i wysłuchaj do końca. - Poczułam strach. Moja mama pierwszy raz była taka poważna.
- Karolina. Rozwodzimy się. - powiedział poważnie tata biorąc kęsa do buzi.
- Co ?! Jak to ?! Dlaczego ?! - zapytałam z niedowierzaniem.
- Karolina jesteś już duża. Twój ojciec mnie zdradził. Wyprowadza się jeszcze dzisiaj od nas. Ty zostaniesz ze mną. - powiedziała mama spłynęła jej łza po policzku.
- Jak mogłeś? Kim ty jesteś ? Źle tobie było z nami ?! - darłam się na tatę i wyprowadziłam zapłakaną mamę do mojego pokoju.
- Mamusiu nie płacz. Chciałam dziś wieczorem wyjść ,ale nie zostawię cie samej. - powiedziałam wycierając mamie łzy.
- Nie ! Nie chce psuć tobie planu tym wszystkim. - odpowiedziała mi mama.
- Mamo ja nie pójdę nie zostawię ciebie. - popatrzyłam mamie w oczy.
- Idź to jest rozkaz. - zaśmiała się.
- Dobrze mamusiu. Dziękuje. Kocham cie.- dałam mamie buziaka i poszłam do toalety. Umyłam się zrobiłam makijaż, uczesałam się i ubrałam.

Włosy miałam wyprostowane. Wszytko wyglądało okej. Pożegnałam się z mamą i powiedziałam że wrócę w nocy albo jutro. Wyszłam przed dom. Stał tam czarny van. Harry od razu wyszedł mi na przeciw.
-Hej kochanie. - powiedział i pocałował mnie. Staliśmy tam tak i się całowaliśmy. Nagle usłyszeliśmy głośnie trąbienie. To Louis. Weszliśmy do van'a. Siedziałam pomiędzy Harrym ,a Zayn'em. Za chwile dotarliśmy do klubu. Weszliśmy do środka i usiedliśmy do stolika. Wszyscy bawiliśmy się świetnie. Przetańczyłam z Niall'em większość szybkich piosenek. Nagle poleciała wolna nuta. Podszedł do mnie Harry i zaczęliśmy tańczyć. Rozmawialiśmy chwile. Ktoś nam przerwał. To był Louis ! Po co on tutaj ? 
-Odbijany. - powiedział do Harr'ego i popatrzył na mnie. Harry zdziwiony odszedł i usiał do stolika. Louis chwycił mnie w talii ,a ja splotłam ręce na jego szyi. To był nic nie znaczący gest. Uznałam że to zwykły taniec. Byłam już podpita i nie zauważyłam jak Louis zaplótł swoje ręce na moich pośladkach. Tańczyliśmy tak patrząc sobie w oczy. Byliśmy blisko siebie. Piosenka się skończyła. Puściłam go. On jeszcze przez chwilę mnie trzymał potem puścił. Poszłam po kolejnego drinka. Wypiłam go i poszłam tańczyć z Niall'em. Świetnie się bawiłam. Nie to co Harry on siedział smutny przy stole i pił alkohol. Znowu wolna piosenka. Harry nawet nie drgnął. Nie poprosił mnie do tańca. Zrobił to po chwili Louis. Zgodziłam się. Tańczyliśmy jak przedtem. Może Harry nie rozumiał że to nic nie znaczy. Pogadałam chwilkę z Louis'em. Rozmawiało się świetnie. Zaczęłam już padać więc postanowiliśmy wracać. Pojechałam do chłopców. Poszłam do Harr'ego do sypialni i rozczesałam włosy. Wtedy do sypialni wszedł loczek. 
- A ty co ? - zapytał i usiadł obok mnie. - Nie z Louis'em ? - zapytał.
- O co tobie znowu chodzi ? - odpowiedziałam pytaniem.
- O co mnie chodzi ? Nie w ogóle się do siebie nie kleiliście. Nieee. - powiedział sarkastycznie. 
- Masz problem z tym że tańczyłam a nie chlałam jak ty ? - wstałam z łóżka. 
- Myślisz że chlałem tak z nudów. To przez ciebie piłem. - wstał i stanął obok mnie. Prawie krzyczał.
- Twoja zazdrość jest już chora i nienormalna wiesz ? I nie krzycz na mnie ! Idę spać w salonie ! - krzyknęłam.
- Może idź do Louis'a ? - powiedział chamsko ,gdy wychodziłam.
- Może pójdę. - wykrzyknęłam. 
Poleciałam do łazienki, umyłam się i ubrałam piżamę. Zeszłam na dół. Zrobiłam sobie kakałko i usiadłam na kanapie. Sączyłam czekoladę.  Nagle obok mnie usiadł Louis ...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Co dalej ?
• Jak potoczy się rozmowa Louis'a i Karoliny ? 
• Karolina pogodzi się z Harry'm ?
To już w następnym rozdziale ;D
Komentujcie motywujcie ;3

Zapraszam do innych fajnych ;) 
 http://onedirection4eveeer.blogspot.com/

piątek, 19 lipca 2013

ROZDZIAŁ IX - Wiadomość.

Usiadłam na jego łóżku. Znowu płakałam. Najpierw jestem dziwka a potem skarb ? Nie ma bata. Ubrałam sie w ubranie zabrane wczoraj ze sobą. Były to obcisłe krótkie spodenki i koszulka z duuużym dekoltem. A niech sobie popatrzy. Wzięłam te ubrania ,bo myślałam że nie będziemy pokłóceni ,ale cóż. Weszłam do kuchni. Wielki bałagan i nie pozmywane naczynia ,a na nich resztki niedosmażonej kiebłasy. Wszystkie oczy znowu wylądowały na mnie to przez strój. Przed chwilą rozmawiali. Gdy ja weszłam zapadła cisza. Podeszłam do stołu i zaczełam zbierać tależe prosto z przed ich nosów. Takie coś nie mogło dobrze smakować. Wzięłam składniki i zrobiłam im gofry.
- Karolina. Jesteś naszym aniołem w kuchni. - powiedział uradowany Niall i zaczął obżerać się goframi.
- Nie tylko w kuchni. - powiedział Louis cicho. Usłyszałam jednak i wiedziałam doskonale że chodzi im o mój strój. Zjadłam oparta o blat nie miałam o ochoty siadać do stołu. Gdy wszyscy zjedli, zaczęłam zbierać talerze. Nagle zerwali się Zayn i Louis. Zaczeli zbierać je za mnie i myć starannie. To miłe z ich strony. Nie był to najlepszy pomysł. Zmywanie to nie była najlepsza strona Louisa. Podeszłam do niego.
-Louis nie tak. I czemu w zimnej wodzie ?! - powiedziałam i zabrałam mu tależ.
- Idź z Niallem na poszukiwanie żelków. - uśmiechnęłam się do niego. Zayn dalej wycierał mokre naczynia.
- Jak chcesz to idź im pomóc. Ja to ogarne - powiedziałam do niego.
- Chętnie tobie pomoge. - powiedział i zabrał kolejny talerz. Uśmiechnęłam się do niego. Całej tej sytułacji przyglądali się uważnie Harry i Liam. Perfidnie sięgnęłam po solniczke która stała pomiędzy nimi. Jak to faceci. Patrzyli tylko na cycki. Typowe. Pozmywałam wszystko i zaczęłam zasówać krzesła przy stole. Piątka chłopaków w jednym domu to nie dobry pomysł. Chciałam poszukać Louisa i Nialla. Nie musiałam długo chodzić ,bo byli w salonie na kanapie i bili sie o żelki.
-Jak dzieci . - zaśmiałam się. Szybko spojrzali na mnie i usiedli normalnie.
- Ja już będe wracać. Dzisiaj w nocy mają wrócić moi rodzice. Musze ogarnąć dom. - powiedziałam do chłopców. Założyłam szpilki i wyszłam. W prawdzie prosili żebym ich zabrała że mi pomogą. Wolałam jednak sama to zrobić. Weszłam wyprowadziłam psa, nakarmiłam i dałam wody. Poszłam do góry, wzięłam prysznic i owinęłam sie w ręcznik. Ktoś nagle zadzwonił do drzwi. Myślałam że rodzice wcześniej wrócili. Jednak się pomyliłam. To był Alan i kilkoma kolegami. Wszyscy byli we mnie w gapieni. To przez ręcznik. Faceci są okropni. Patrzli tak przez chwile aż nie pstryknęłam im palcem przed oczami. Wszyscy spojerzeli na mnie.
-Czego chcesz ? - zapytałam Alana.
-Idziesz z nami ? - uśmiechnął sie.
-Gdzie ? - spojrzałam zdziwiona. Przecież zerwaliśmy.
-Na impreze do klubu. - kilku jego kolegów zarechotało.  Nagle usłyszałam za nimi dźwięk silnika. Wiedziałam że to Harry. Szybko wyszłam za drzwi i przytuliłam wysiadającego bruneta. Wzięłam go za ręke i pociągnęłam w strone domu.
- Idź do mnie do pokoju. Zaraz przyjde. - powiedziałam.
-Sorry, ale mam troche INNE plany na dzisiaj wieczór. - palnełam Alanowi prosto w twarz i zamknęłam drzwi. Poleciałam na góre.
-Po co przyszedłeś ? - zapytałam oschle.
-Twoje powitanie było milsze. I... Chciałem przeprosić wiem że nie powiniem cie oskarżać. Ale... Jestem o ciebie cholernie zazdrosny.- powiedział czule.
-O co znowu ? - spojrzałam podejrzliwie.
-O to jak wszyscy na ciebie patrzą. Jesteś naprawde piękna. - wyszeptał mi do ucha.
-To jest ostatnia szansa. - powiedziałam. Tęczówki mu zabłysły.  Pocałowałam go namiętnie.
-Poczekaj musze sie ubrać. - wyciągnęłam z szafy dresy i bokserke.
-Musisz ? - Zapytał. Wiedziałam o co mu chodzi.
-Musze. - odpowiedziałam. Ubrałam się. Nagle położył mi ręce na biodra i zaczął całować szyje. Przerwałam mu. Muszę sprzątać. Rodzice przy kolacji mają dla mnie jakąś ważną informacje.
-Harry. Musze posprzątać. Zostaw. - spojrzałam mu w oczy. Były tak pięknie zielone. Zeszłam na dół i zmywałam naczynia.
-A pójdziesz dziś ze mną i z chłopakami na impreze do klubu ? - zapytał z nadzieją.
-No oczywiście ! Oczywiście po kolacji z rodzicami. Przyjedź po mnie około 21:00. Okej ?
-Nie ma sprawy kotek. Pomoge tobie troche i pójdę.
Naprawde pomógł. Posprzątał całą góre domu a ja dół. Pożegnał mnie pocałunkiem i wyszedł. Usiadłam na kanapie. Oglądałam telewizje. Do domu weszli rodzice.
-Karolina choć do kuchnu zaraz kolacje zrobie. Mamy dla ciebie niewesołą wiadomość.
Zaczęłam sie bać.

----------------------------------------------------------------------------
· Jaką wiadomość mają rodzice Karoliny ?
· Co sie stanie na imprezie i po ?
Komentujcie i motywujcie ;3
Sorry że nie pisałam ,ale jestem nad jeziorem i zawieram nowe znajomości <3

czwartek, 18 lipca 2013

PYTANKO ;)


Hej mam pytanie. Czy wykazalibyście takie samo zainteresowanie ,gdybym stworzyła nowego bloga z nowym opowiadaniem . Nie o 1D. O istotach nadludzkich, miłości, trudnych wyborach i sytułacjach piszcie ^^

ROZDZIAŁ VIII

Liam wszedł do salonu. Spojrzał na mnie z pogardą i wyszedł. Poczułam ból, wiedziałam że nie powinnam go całować. To był koszmarny pomysł. Przestałam o tym myśleć i zajęłam się Harrym. Chciałam po prostu wtulić się w kogoś i zapomnieć.
-No to my nie przeszkadzamy i pojedziemy do hotelu, Liam zostaje ,bo on jakiś wkurwiony dzisiaj. To pa . - powiedział do nas Louis i pociągnął za sobą chłopaków. Chwyciłam Harrego za marynarkę.
-Kochasz mnie ? - zapytałam.
-Kocham. - powiedział Harry. Zdjął mnie z blatu i wziął na ręce. Nasze usta złączy się w pocałunek.
Wtedy czułam się pięknie i nie miałam pojęcia co ja pomyślałam przy Liamie. Kocham Hazze.
-Uhm. - odchrząknął ktoś. To był Liam. Powie mu ? Ale on tylko podszedł do lodówki, zmierzył nas wzrokiem, wziął mleko i wrócił na góre. Harry znów mnie chciał pocałować ,a raczej przespać się ze mną. Ale odtrąciłam go od razu. -Co się stało ? - zapytał. -Nie mam już ochoty. - odpowiedziałam i poszłam do góry porozmawiać z Liamem. Postanowiłam teraz panować nad sobą. Stanęłam w drzwiach jego pokoju, płakał. -Liam, cokolwiek sobie pomyślisz nie jestem dziwką. Nie chciałam cię pocałować, to był przypadek. Ja kocham Harrego przykro mi. - prawie wyszeptałam. -Przypadek ? Przypadkiem się kogoś nie całuje. - powiedział. -Myśl co chcesz. - dodałam i wyszłam. Usłyszałam jeszcze za sobą słowo "zdzira". Zignorowałam to. Harry był w sypialni. Znowu usiadłam na nim okrakiem i spojrzałam w oczy. Były smutne, prawie szklane. -Hazza co się stało. - zapytałam. Zdjął mnie ze swoich nóg i położył obok. - Całowałaś Liama prawda ? Słyszałem waszą rozmowę. A ja myślałem że mnie kochasz. Jak widać myliłem. Ty całujesz pierwszego lepszego kolesia. Jak taka ...
 - Tak wiem, dziwka,szmata,suka,zdzira. Wiem że tak o mnie sądzisz i nawet mnie nie wysłuchasz. Jak wolisz. Ja go pocałowałam. Tak. Ale dałam sie ponieść i powiedziałam mu że to nigdy się nie powtórzy. Ty jednak wolisz mnie oskarżyć. Mądrze. Ja idę na dół się napić. Żegnaj. - powiedziałam i z łzami w oczach wyszłam z pokoju. Wzięłam butelkę alkoholu i ją otworzyłam. Łzy same leciały mi po policzkach. Wzięłam pierwszego łyka. Odpaliłam papierosa i popijałam wódką.
Nagle ktoś wszedł do kuchni. To był Liam.
-Karolinko. Co się stało? - zapytał czule.
-Aż tak upita nie jestem. Słyszałam to słowo zdzira wiesz ? Więc przepraszam i spierdalaj. - odpowiedziałam i zaciągnęłam się papierosem.
-Sądzę ,że powinnaś się położyć. - powiedział Liam i spojrzał mi w oczy. Wzięłam łyka z butelki.
-A ja sądzę że to nie jest twoja sprawa. - powiedziałam chamsko. Wiem że przesadziłam.  Jednak nie miałam ochoty na kazania. Ani Harrego, ani Liama. Chciałam przejść na kanapę. Moje szpilki mi w tym przeszkodziły. W połowie drogi poleciałam na ziemie. Musiałam mocno upaść ,bo na dół zbiegł Harry.
-Liam co ty jej zrobiłeś ?! - zapytał wściekły.
-Ja nic, ona upiła się do upadłego. - odpowiedział Liam i spojrzał na mnie. Harry podszedł do mnie i pomógł mi wstać.
-Idę do domu. - wypaliłam już papierosa.
-Nigdzie nie idziesz. Ktoś cie jeszcze napadnie. - odpowiedział mi Harry. Nie miałam nic do gadania. Wziął mnie na ręce i zaniósł po schodach. Kilka razy uderzyłam go w tors. Byłam tak upita ,że po drugim razie nie miałam siły. Położył mnie na łóżku.
-Poczekaj zdejmę ci buty. W końcu nie będziesz w nich spała. - powiedział Harry i uśmiechnął się do mnie.
-Możesz ściągnąć co chcesz. - dodałam i zachichotałam.
-Żebyś mi rano robiła aferę ? Oj nie. - powiedział i wyszedł. Zostawił w pokoju swoją koszulkę. Resztką sił zdjęłam z siebie ubrania i ubrałam T-Shirt Hazzy. Położyłam się i szybko zasnęłam. Pamiętam jeszcze ,że koszulka pachniała tymi pięknymi perfumami i ułatwiła mi zaśnięcie.
                                                             
                                                               *Następnego Dnia*
Obudziłam się z mocnym bólem głowy. Miałam pierwszy raz takiego kaca. Zapomniałam że jestem w koszulce Hazzy, która ledwo zasłaniała mi tyłek ,a chłopcy pewnie już wrócili. Zeszłam na dół po schodach i ujrzałam całą PIĄTKĘ. Nie CZWÓRKĘ. ! Liam siedział najzwyklej przy stole i rozmawiał z Hazzą. Zdziwiłam się przecież był ostatnio bardzo wściekły na Harrego i na mnie. Weszłam do kuchni. Wszystkie oczy spojrzały na mnie i na moją koszulkę. Stanęłam tyłem do chłopaków i zrobiłam sobie herbatę. Dopiero po chwili zorientowałam się ,że koszulka nie zasłania mi tyłka tylko jego połowę! Odwróciłam się i wzięłam łyka herbaty. Chłopcy dalej się patrzyli na mnie jak w obrazek. Harry podszedł i posłał im mordercze spojrzenia.
-Hej kochanie. Jak się spało ? - zapytał czule. Myślał ,że nie pamiętam jak mnie oskarżył o to że jestem dziwką. No nie powiedział ,ale chciał.
-Spierdalaj. - miałam znowu łzy w oczach i pobiegłam na górę.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

• Co powie na to Harry ?
• Czy Karolina mu wybaczy ?

Komentujcie motywujcie ;3