środa, 17 lipca 2013

ROZDZIAŁ VII

ROZDZIAŁ VII


Poszłam do domu na piechotę. Była ładna pogoda ,a ja non- stop jeździłam samochodem. Dotarłam po jakiś 20 min. do domu. Nakarmiłam szybko psa, dałam mu wody i wyprowadziłam na spacer. Wróciłam była 19:00 A ja mam tam był o 20:00. Poleciałam do toalety. Uczesałam się, umalowałam i poszłam po ubrani do pokoju. Ubrałam to : 
I poleciałam na dół. Nie miałam dużo czasu ,więc wsiadłam do samochodu i pojechałam pod wille chłopaków. Zadzwoniłam do drwi. Otworzył mi Louis. 
-Ohoho.. Karolina świetnie wyglądasz. - dał buziaka w policzek i wpuścił do środka.
-Hej chłopcy. - przywitałam się.
-Siema Karolina. Świetnie  wyglądasz. Jeszcze nie widzieliśmy ciebie w takiej odstawionej wersji. - powiedział Niall i zaczął obżerać się skrzydełkami.
-To co zaczynamy zabawę? - uśmiechnęłam się. - A gdzie jest Harry ? - zapytałam. 
-Pojechał do rodziców, wraca po jutrze. - powiedział Zayn.
-Aha, szkoda. A Liam ? - uśmiechnęłam się powtórnie.
-U góry. Nie chce zejść od południa. - odpowiedział na moje pytania Louis.
-To ja już włączę xbox'a. Będziemy tańczyć w dance central - zaśmiał się Niall.
-Mogliście powiedzieć że będziemy tańczyć. Nie założyłabym szpilek. - zaśmiałam się. - Dobra ja po Liama nie może przecież cały dzień siedzieć sam. - powiedziałam i pobiegłam na góre.
                           
                                                           
                                                             •Perspektywa Liam•              

Siedziałem sam w pokoju. Nie miałem najmniejszej ochoty na zabawę po tym co zdarzyło się po południu.
Leżałem tylko na łóżku i rozmyślałem. Nagle ktoś wszedł do mnie do pokoju. Wyglądała tak pięknie. To była Karolina. Gdy zobaczylem jej tęczówki zachowywałem się jak zaczarowany. Dziś myślałem tylko o niej. Przyszła pewnie rozmawiać o Harrym itd. 
-Hej - uśmiechnęła się do mnie. Ona ma taki piękny uśmiech.

                                                              •Perspektywa Karoliny•

-Co się dzieje? Chodź do nas. - usiadłam obok niego i chwyciłam jego ręke. Znowu utopiłam się w jego brązowych oczach. One są takie piękne. Mogłabym patrzeć na nie wiecznie. Straciłam nad sobą panowanie. Pocałowałam go! Ja nie mogłam tego zrobić szybko się oderwałam. Stało się .  

To było niesamowite. Jednak mam poczucie winy. Którego kocham. Przy nich tracę głowę. Zbiegłam szybko na dół chłopcy tańczyli właśnie do jakiegoś utworu. Zaczęłam się z nich śmiać. Usiadłam na kanapie i czekałam aż skończą. Potem ja się dołączyłam. Wygrywałam z nimi cały czas. Ubawiłam się jak nigdy. Ktoś nagle wszedł do domu. To był Harry. Rzuciłam się w jego stronę. 

Zaczęłam się zastanawiać czy Liam nie powie Harremu. I właśnie o wilku mowa. Podczas mojego pocałunku z Hazzą Liam wszedł do salonu....

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

•Liam powie Harremu?
•Karolina woli Harrego czy Liama ?
•Jak potoczy się przyjęcie ? 

Komentujcie motywujcie ;3 
         

                     

ROZDZIAŁ VI

ROZDZIAŁ VI

•Perspektywa Karoliny•

Ja tak bardzo chciałam go pocałować. Nie mogę jednak tego zrobić. Karolina opamiętaj się ! Siedzieliśmy tak chwilkę i patrzyliśmy sobie w oczy. Nagle ktoś wszedł do domu. To był Harry. Teraz pomyślałam jak to mogło wyglądać. Jednak do niczego nie doszło. Był wściekły i pobiegł do góry. Szybko wstałam i pobiegłam za nim. Chłopacy patrzyli na mnie jak na trędowatą. Nie dziwiłam się co ja kurwa zrobiłam. Zachowałam się jak najgorsza dziwka. Mówię Harremu że mam chłopaka ,a po chwili prawie całuje jego najlepszego przyjaciela. Hazza zamknął się w pokoju. Nie dziwie mu się.
-Harry, otwórz. Musimy porozmawiać poważnie.- powiedziałam, prawie błagalnie. Cisza.
-Hazza błagam otwórz. - prosiłam z łzami w oczach. Chyba to poczuł ,bo wstał i podszedł do drzwi. Ukazał się przede mną taki zapłakany. Od razu się do niego przytuliłam. Odwzajemnił to. Po chwili puściłam go, chwyciłam za rękę i wprowadziłam do pokoju. Usiedliśmy na łóżku.
-Harry to nie tak jak myślisz. - zaczęłam. -Do niczego nie doszło. -dodałam. 
-Naprawdę - spytał i chwycił mnie za rękę. Nie zorientowałam się ,kiedy nasze usta złączyły się w pocałunek. 

To było takie piękne. Czułam się jak w niebie. Nagle poczułam czyjeś spojrzenie. Kontem oka zauważyłam wściekłego Liama. Miałam poczucie winy. Czemu ? Kocham Harrego. Liama prawie nie znam. Harego w sumie też. Zachowuje się jak ostatnia dziwka. Co się ze mną dzieje ? Co ja robię ? Oderwałam się od Harrego i usiadłam obok. 
-Co się stało ? -zapytał zdziwiony.
-Przyszłam tutaj poznać chłopaków ,a nie się całować. - powiedziałam i wstałam z łóżka. Harry siedział dalej tak samo. Ja zaczęłam iść na dół i zostawiłam go samego na górze. Dogonił mnie na schodach. Zeszliśmy na dół. Nigdzie nie widziałam Liama. Pogadałam chwile z chłopakami i zostałam zaproszona na nocną imprezkę w ich domu. Będziemy tylko oni i ja. Kameralna ,ale fajna. 
-Ja idę do toalety zaraz wracam - powiedziałam i poleciałam do góry. Okłamałam ich. Poszłam szukać Liama. Znalazłam go w pokoju na końcu korytarza. Siedział smutny na łóżku. Usiadłam obok niego i poklepałam go po ramieniu. 
-Liam, co się stało ? - zapytałam. 
-Ty się jeszcze pytasz ? - spojrzał na mnie z pogardą. - Nie mów że tego nie czułaś ,bo tobie nie uwierzę. - powiedział chowając twarz w ręce. Wzięłam go za rękę. 
-Chodź do nas na dół. Ja już i tak idę do domu. Muszę się przygotować na dzisiejszą imprezkę u was. - wstałam i zeszłam na dół zostawiłam go tam samego.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

•Co się stanie na imprezce ?
•Karolina woli Harrego czy Liama ? 
•Co dalej ?!

Komentujcie i motywujcie. 

wtorek, 16 lipca 2013

ROZDZIAŁ V

ROZDZIAŁ V


Szłam dalej korytarzem. Czułam te wszystkie spojrzenia innych uczniów. To były spojrzenia zazdrości. Czułam się dziwnie. Jeszcze to zdarzenie z Alanem. On jest denerwujący. W końcu to on wolał Ankę i ze mną zerwał. Harry jest dla mnie ważny. On nie może być ważny ! Wszyscy są tacy sami. Znajdują lepszą i zrywają. Harry może mieć każdą. Ciekawe dlaczego uwziął się na mnie. Nagle zabrzmiał dzwonem do klasy i wyrwał mnie z zamyślenia. Weszłam na biologie. Nie słuchałam na lekcji. Siedziałam i rysowałam serduszka na kartce. Z zamyślenia wyrwał mnie nauczyciel.
-Karolinko. Zgodzisz się do nas wrócić ? - zapytał. Nie zdążyłam odpowiedzieć. Ktoś zapukał melodyjnie do drzwi.
-Przepraszam czy mógłbym zwolnić Karolinę. - zabrzmiał głos dobrze mi znany. Zauważyłam piękne loki Hazzy.
-Przepraszam kim pan jest ? - zapytał nauczyciel. Nauczyciel od biologi jest przystojny. Wszystkie panny z naszej szkoły się za nim uganiają. Dla mnie jednak nigdy się nie liczył. Zwraca on na mnie dużo uwagi. Jednak nie sądzę ,żeby coś do mnie czuł.
-A czy to ważne ? Mam zwolnienie od jej rodziców. - Harry podał kartkę nauczycielowi. Pan Krystian spojrzał na kartkę i analizował ją jak najdokładniej.
-No dobrze. Karolina pakuj się. - westchnął nauczyciel. Harry podszedł do mnie, zwracając tym uwagę wszystkich osób w klasie. Pomógł mi się spakować wziął mój plecak i chwycił mnie za rękę. Przeszły mnie ciarki. Zapomniałam o wszystkich otaczających nas osobach. Opanowałam się ,gdy zobaczyłam zawistne spojrzenie Alana. Przypomniałam sobie jak mnie skrzywdził i wyszłam z klasy.
-Po co po mnie przyszedłeś ? - spytałam Harrego.
-Idziemy do mnie, musisz poznać chłopaków. - odpowiedział wyprowadzając mnie ze szkoły. Nasza sala od biologii miała okna na wyjście ze szkoły, domyślałam się że wszyscy na nas patrzą. Wyrwałam moją ręke z jego uścisku. I odeszłam kilka kroków dalej.
-Co się stało ? - zapytał mnie zdziwiony Harry.
-Mam chłopaka zapomniałeś ? - zapytałam oburzona i znowu go okłamałam. Miałam poczucie winy czując te piękne perfumy.
- Przepraszam . - wyszeptał mi do ucha. Odsunęłam go.
-Jedziemy? - zapytałam. Wsiadł do samochodu wzięłam to za tak. Wsiadłam na miejsce pasażera. Jechaliśmy w ciszy. Leciały tylko ciche piosenki w radiu. Nie powinnam go okłamywać ,ale nie chce zostać znowu skrzywdzona. Wyrwałam się z zamyślenia gdy Harry znowu zahamował. Byliśmy pod ich willą.
Wysiadłam i wzięłam plecak. Hazza otworzył drzwi i puścił mnie przodem. Zobaczyłam te samą grupkę co na koncercie. Zrobiło mi się nieswojo. Wszyscy byli uśmiechnięci i roześmiani. Czułam że im przeszkadzam.
Od razu podeszli do mnie i się przywitali. Louis wziął płaszcz. Zayn pocałował w ręke ,a Niall wziął torebkę. To było urocze. Zobaczyłam Liam w kuchni w całościowym fartuchu uśmiechnęłam się do niego. Salon od razu przypadł mi do gustu. Harry zaprowadził mnie do kanapy.
-Dobra my jedziemy do sklepu ,bo się alkohol skończył. -powiedział Louis.
-Zostaniesz sama z Liam'em ? -spytał Harry cmoknął mnie w policzek i wyszedł z chłopakami.
Liam zdjął fartuch i usiadł obok mnie. Miał przepiękne brązowe tęczówki, odrazu wpadł mi w oko. To nie było jednak etyczne ,bo jak nie patrzeć umawiałam się z Harrym.Jego zapach był jednak tak pociągający. Jego koszulka idealnie podkreślała mięśnie ,a ja miałam ochotę go od tak pocałować. Wpatrywałam się w niego jak w obrazek. On też był chyba jakiś zaczarowany.

• Perspektywa Liam •

Ona jest naprawdę piękna Harry ma racje. Jej zapach aż przyciągał ,a ciemnobrązowe oczy były głębokie jak ocean. Chciałem ją pocałować teraz, natychmiast. Ale jak nie patrzeć jest z Harrym. Boję się jednak że Harry ją zrani przecież wszyscy wiemy ,że on jest typem podrywacza. Po chwili zauważyłem że nasze usta dzieli jedynie kilka centymetrów. To było piękne uczucie. Chciałem ją już pocałować. Czekałem jednak na jej pierwszy ruch. Nie chciałem się zbłaźnić. 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

•Dojdzie do pocałunku ? 
•Co z Karoliną i Harrym ? 
•Co się będzie działo w zespole ?

Komentujcie i motywujcie. ;3

ROZDZIAŁ IV

ROZDZIAŁ IV


-Nie możesz tu zostać - powiedziałam stanowczo.
-Dlaczego ? - zapytał Harry.
-Przecież ja cie nie znam. - w tym momencie byliśmy w kuchni. Ja siedziałam na blacie a on oparty, prawdą ręką po mojej prawej stronie , lewą po lewej. 
-To musisz mnie poznać - powiedział i nachylił się.
-No wiesz ... To w sumie prawda - szepnęłam. W tym samym momencie ,gdy dzieliło nas kilka centymetrów ,wzięłam garść mąki i obsypałam go po twarzy. Zeszłam z blatu i pobiegłam usiąść na schody. 
-Co ty zrobiłaś ? - powiedział Harry dławiąc się mąką.
-Oberwałeś mąką - zachichotałam.
-Bardzo zabawne ,a ja mam to w oku. - powiedział Harry. Zrobiło mi się go żal. Podeszłam do niego i zaczęłam oczyszczać mu oko. Uśmiechnął się.
-Czemu się cieszysz ? - zapytałam, dalej mu pomagając.
-Lubisz mnie już ? - zapytał.
-Nie. Po prostu zrobiło mi się ciebie żal. - uśmiechnęłam się.
-Czyżby ? - zapytał Harry.
-Tak, no bo wież. Ja mam chłopaka - skłamałam.
-Aha, to spoko. Mimo to możemy i tak się lepiej poznać. Zostaje. - uśmiechnął się i usiadł na kanapie.
-No okej. Jak musisz. - uśmiechnęłam się.
-To co masz jakieś filmy ? - zapytał.
-No oczywiście ! - uśmiechnęłam się i podleciałam do pudełka pod telewizorem. Rzuciłam je na kanapę. I poleciałam do kuchni wstawiłam popcorn i usiadłam na blacie.
-Chcesz coś do picia ? - krzyknęłam z kuchni.
-Poproszę, ale ty wybierz co. - krzyknął. Zrobiłam mało mocne drinki. Wsypałam popcorn do miski i poszłam w stronę Harr'ego. Nie wiem czemu skłamałam że mam chłopaka. Rozstaliśmy się kilka dni temu. Łza zleciała mi po policzku. Otarłam ją i podałam Harr'emu szklankę z drinkiem.
-I co wybrałeś ? - zapytałam z wymuszoną uśmiechem. Przypomniałam sobie ,że siedzie z prawie obcym chłopakiem w salonie, chłopak którego kochałam już mnie nie chce, a rodziców tez gówno interesuje. Jutro przecież idę do szkoły, będę musiała się z nim spotkać. Kurwa. Znowu to samo. Poleciał łzy.
-Karolcia, co się stało ? - zapytał chłopak przytulając mnie. 
-Nic, nie rozmawiajmy o tym. - wyszeptałam i usiadłam po turecku oglądając film.
-A do jakiej szkoły chodzisz ? - zapytał z uśmiechem.
-Do aktorskiej, ale z dodatkowego zawodu jestem modelką. Mama chciała żebym poszła na aktorstwo. - powiedziałam. - Zawiózłbyś mnie jutro do szkoły ? - dodałam ciszej.
-Chętnie. - uśmiechnął się i zrobił głupią minę. Zaczęłam się śmiać.
- Pięknie wyglądasz, zrobię ci zdjęcie. - powiedział wyciągając telefon. 
"Pstyk"  Usłyszałam i dorwałam się do telefonu. 
- Brzydkie - pomyślałam. I chciałam je usunąć.
- Ej ! Zostaw jest piękne. - powiedział i wyrwał mi swój telefon.
-Nie prawda. - powiedziałam.
-Prawda.
-Nie.
-Tak.
-Nie
-Tak. I koniec !
Usiadłam, udając obrażoną. Nie wiedziałam co dzieje się w filmie. Mało mnie to interesowało. Oczy same mi się zamykały. Aż usnęłam siedząc na kanapie.


• Perspektywa Harry  •

Siedziałem i oglądałem film. Już miałem wstać ,żeby wziąć telefon i napisać do Louis'a że mnie nie będzie na noc. Nagle Karolina położyła głowę na moim torsie. Uśmiechnąłem się. Myślałem ,że sobie żartuje. Po chwili zorientowałem się że ona śpi. Przykryłem nas kocem i sam poszedłem spać. Jutro mam ją przecież zawieść. Ciekawe czemu poprosiła mnie a nie swojego chłopaka. Może nie powinienem spać z nią na tej kanapie. Nie miałem jednak serca wstać. Spała tak słodko. Też poszedłem spać. 

*Następnego dnia*
Obudziłem się 06:05 rano. To jak na mnie dziwne. Telewizor dalej był włączony ,a Karolina spała. On jest śpiochem. Wstałem delikatnie kładąc jej głowę na poduszce. Poszedłem do kuchni i zrobiłem śniadanie. Zjadłem moją porcje ,a drugą położyłem na stole. Poszedłem wiąć prysznic do łazienki na górze.

•Perspektywa Karoliny•

Obudziłam się na kanapie w salonie. Byłam wyspana i nic mnie nie bolało. To było dziwne ,bo kanapa była twarda. Usiadłam do stołu i zobaczyłam naleśniki. Jakie to słodkie zrobił mi śniadanie. Zjadłam je dość szybko. Poszłam ogarnąć się do góry do łazienki. Otworzyłam drzwi i szybko je zamknęłam po tym co zobaczyłam. Harry stał nagi pod prysznicem. Chyba mnie nie widział. Mam nadzieje. Poszłam zatem do pokoju i ubrałam się. Zauważyłam Harrego wychodzącego w samym ręczniki. Zakryłam oczy rękoma. 
-Harry ubierz się ! - wrzasnęłam i wbiegłam do łazienki. Umalowałam się, uczesałam. Zeszłam na dół. Harry był na szczęście ubrany. 
-Jedziemy już ? - zapytał. 
-Okej - powiedziałam. - A co ty kurwa robiłeś w samym ręczniku u góry - musiałam zapytać.
-Nie ładnie tak przeklinać - zaśmiał się. - Ciesz się że nie byłem nagi. - uśmiechnął się i wsiadł do samochodu. Jechaliśmy w ciszy słuchając muzyki w radiu. Harry był na prawdę bardzo umięśniony. Cały czas wracał mi widok z łazienki. Po chwili byliśmy pod szkołą. Wysiadłam z samochodu ,a Harry odprowadził mnie pod szkołę. Uwielbiałam zapach jego perfum. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. 
Stanęliśmy pod szkołą. Wszyscy się na nas patrzyli. Nachylił się. Myślałam że mnie pocałuje. Jednak cmoknął mnie tylko w czoło i powiedział - Do wieczora. - uśmiechnął się. Widziałam że mój były też to widział i patrzył na Harrego ze złością. Ruszyłam w stronę szkoły. Nagle podszedł do mnie z tą samą nienawiścią w oczach. 
-Hej Karolinko ! - chciał cmoknąć mnie w policzek. Odepchnęłam go.
-Spierdalaj ! - krzyknęłam zostawiając go samego na korytarzu.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Czy Karolina naprawde pokocha Harrego ?
Czy były Karoliny przeszkodzi im w związku ?
A może ktoś z zespołu wejdzie im w związek ?
Komentujcie motywujcie ;3

poniedziałek, 15 lipca 2013

ROZDZIAŁ III

              ROZDZIAŁ III           

Uciekając czułam jeszcze czyjś wzrok. Podbiegłam pod wejście i zobaczyłam czekającą Ole. Była wściekła. 
-Gdzie ty byłaś ?! - wrzasnęła Ola.
-A byłam zapalić . - odpowiedziałam głupkowato. Chyba mi nie uwierzyła.
-Tak długo ? - zapytała.
-Wracamy do domu. - zmieniłam temat. Wsiadłyśmy do taksówki. Podałam dwie karteczki z adresem moim i Olki. Przez całą drogę siedziałam cicho i zastanawiałam się nad tym chłopakiem. Zadzwonił mój telefon. Spojrzałam na wyświetlacz. Ukazał mi się numer taty. 
-Hej Tatku. - powiedziałam mało radośnie. Jednak przekonująco.
-Witaj córciu. Słuchaj mamy z mamą małe problemy z pracy. My byliśmy w domu, spakowaliśmy walizki i jedziemy na podróż firmową. Zostajesz sama w domu na tydzień. Zostawiliśmy tobie pieniądze na stole. Kochamy cię pa ! - powiedział tata.
-Pa - szepnęłam smutno. Rodziców nigdy przy mnie nie ma. Nagle Ola pstryknęła mi palcami przed twarzą.
-Karolina jesteśmy pod twoim domem wysiadaj - powiedziała Olcia.
- Aha. To pa. -powiedziałam jak zaspana. 
Weszłam do domu. Była już 17.00. Zamknęłam drzwi i zdjęłam buty. Nakarmiłam psa i dałam mu wody. Ubrałam znoszone krótkie spodenki i bokserkę. Otworzyłam okno w sypialni na piętrze i zeszłam na dół. Zrobiłam popcorn i usiadłam na kanapie. Włączyłam telewizję. Leciały wiadomości plotkarskie. Byłam strasznie oszołomiona ,gdy zobaczyłam moje zdjęcie z tamtym gościem. 
- Czyżby Harry z One Direction zaczął palić ? Tak. Ale ważniejsze jest z kim palił. Jakaś obca brunetka. Więcej o tym dzisiaj wieczorem o 20:00 - powiedziała i zaczęli mówić o Messim i jego synku. 
- Czyli to był Harry, Harry Styles. A ja się tak z tymi autografami zbłaźniłam ... - pomyślałam. Nagle ktoś zadzwonił na mój telefon. 
-Halo ? -powiedziałam. Nawet nie spojrzałam na wyświetlacz.
-Hej. Czy możesz się odwrócić ? - usłyszałam głośniej i ten ktoś się rozłączył. 
Jak to ja nie pomyślałam i się odwróciłam. Za mną była męska sylwetka. To był Harry !
-Jak ty tu kurwa wszedłeś ?! - krzyknęłam na niego. 
-Nie cieszysz się ? - uśmiechnął się do mnie. 
-Z czego ? Obcy gościu wchodzi mi do domu i mam się cieszyć ? Moi rodzice się mną nie interesują i mam się cieszyć ? Czy ty postradałeś zmysły ?! - wrzasnęłam i poleciały mi łzy po policzkach. Czuje zawsze smutek ,gdy przypominam sobie ,że rodzice miało o mnie pamiętają. 
-Spokojnie wszystko będzie okej zobaczysz. - Harry objął mnie ramieniem. Zignorowałam jego ramie i zaczęłam znowu płakać. 
-A powiesz mi jak masz na imie ? - powiedział do mnie. Otrząsnęłam się. Wróciłam do rzeczywistości.
-Karolina ,ale nic ci do tego. - odtrąciłam jego ramie i pokazałam mu na wyście. 
-Teraz możesz iść - powiedziałam.
-A czemu tak szybko ? - położył nogi na stoliku i ręce za głowę.  
-Jak tu w ogóle wszedłeś ? - usiadłam obok niego i położyłam ręce na moje kolana.
-Wiesz mała. Oknem. - uśmiechnął się.
- Oknem ?! Jesteś nienormalny. I nie mów do mnie mała ! - powiedziałam obrażona. 
- Oj czemu ? - uśmiechnął się łobuzersko. 
-Wiesz co będzie najlepsze ? - zapytałam.
-Co ? - powiedział Harry.
-Jak już pójdziesz bo jest 21:00 - dodałam i poszłam w stronę drzwi. 
-Ale ja chętnie tu zostanę. Chociażby na noc. - dodał z uśmieszkiem

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Co Karolina poczuje do Harr'ego ?
Czy Harry zostanie na noc ?
Jeśli tak to co się wydarzy ? 
Komentujcie i motywujcie ;3 

ROZDZIAŁ II

                                       ROZDZIAŁ II

Ktoś nagle otworzył drzwi. Upadłam na ziemie. Kojarzyłam tego kolesia. Jednak zbyt kręciło mi się w głowie.
-Ma piękne oczy - pomyślałam.
Czekałam aż coś powie. Długo nie musiałam czekać.
- Ej, nic ci nie jest ? Strasznie przepraszam. - powiedział spokojnie.
-No spoko. Oberwałam drzwiami w głowę, poparzyłam się w rękę papierosem , i jest zajebiście - powiedziałam ironicznie oraz uśmiechnęłam się głupkowato. On ( kimkolwiek był ) odwzajemnił mój uśmiech. Miał piękne śnieżnobiałe zęby. Wziął mnie na ręce i wszedł przez drzwi, przez które jeszcze przed chwilą wychodził. Było tam dużo osób. Zaprowadził mnie do czteroosobowej grupki. Rozległy się rozmowy.
-Stary idziesz zapalić i przynosisz na rękach jakąś dziewczynę ? Dobrze - powiedział ktoś. Po chwile kto inny dodał. - Chłopaki ona chce pewnie autograf. - w tym momencie dalej nic nie świadoma zeszłam z rąk chłopaka i powiedziałam oburzona.
- Dostałam drzwiami. Przyszłam na niechciany koncert ,a wy mi oferujecie autograf ? Naprawdę ? Za kogo wy się uważacie ? Kurwa, mam dość . Wychodzę ! - I tak też zrobiłam. Poszłam szukać Oli. Znalazłam ją przy samej scenie. Kupiła bilety chyba jako pierwsza. Podeszłam i nie zamierzałam nic opowiadać , gdyż koncert się właśnie zaczynał. Na scenę weszła grupa. Zaczęli śpiewać tańczyć. Olka skakała darła się. Miałam dość.
-Olka idę zapalić - powiedziałam znużona.
Ola zignorowała mnie. Właśnie jakiś wokalista podszedł i zaczął śpiewać obok nas . Wkurwiłam się ,bo przez niego nie mogłam pogadać z kuzynką. Zła i zdenerwowana wyszłam zapalić. Znowu poszłam na tyły . Tym razem nie oparłam się o drzwi. Stałam i spokojnie paliłam ,gdy przede mną stanął jakiś mężczyzna. I popatrzył prosto w moje oczy. To był ten sam który jeszcze niedawno niósł mnie w stronę tamtej grupki.
-Czego chcesz ? Znowu walnąć mnie drzwiami ? - powiedziałam wypuszczając dym.
-Nie, spokojnie. Chciałem jeszcze raz przeprosić. Za mnie i kolegów i te autografy. - powiedział z łobuzerskim uśmieszkiem.
-Bardzo zabawne. Tylko dlaczego ty przepraszasz ? - powiedziałam.
-Ponieważ oni są na scenie. - uśmiechnął się do mnie.
-A teraz nie śpiewają ? - powiedziałam zdziwiona. Przecież elektrycy i inne osoby zajmujące się koncertem pracują z reguły ,kiedy wokaliście mają przerwę.
-No właśnie śpiewają. - powiedział ze zdziwioną miną.
-Nic nie rozumiem. - zgasiłam papierosa i poszłam w stronę stadionu. Nagle poczułam pociągnięcie za ramie. Stanęłam twarzą w twarz z pięknookim mężczyzną od którego przed  chwilą odeszłam. Dzieliło nasze twarze kilka centymetrów. Opamiętałam się i odepchnęłam go od siebie. Już chciałam odejść. Ale on chwycił mnie za nadgarstek. Chciałam się wyrwać ,ale on chwycił mocniej za mój nadgarstek.
- Auuu... - jęknęłam.
On jednak nie puścił mojej ręki. Zastanawiałam się co teraz ze mną będzie. Czekałam aż on się do mnie odezwie. Jednak tego nie zrobił.
- Puść mnie ! -krzyknęłam. -Muszę iść do kuzynki. -próbowałam się wyrwać . Jednak on był silniejszy.
-Poczekaj. Powiedz mi kim jesteś? Skąd? Gdzie mieszkasz ? Jaki masz numer telefonu ?-powiedział szybko.
-Dlaczego mam tobie o sobie opowiadać. Kim ty kurwa jesteś ?! - powiedziałam. Zauważyłam że był zdziwiony. Wykorzystałam chwile jego nieuwagi i uciekłam ...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I co wy na to ?
Kim jest pięknooki ?
Zatrzyma ją ? Znajdzie ?
Co dalej ?
Komentujcie to motywuje ;3


niedziela, 14 lipca 2013

ROZDZIAŁ I

  ROZDZIAŁ 1

Obudziłam się o 10:00. Mogłam spać do tej godziny ,ponieważ jest sobota. Umyłam zęby, twarz, ubrałam się i zeszłam na dół. Nigdzie nie było rodziców. To oznacza ,że (jak zawsze) są w pracy. Zjadłam śniadanie i poszłam na spacer z psem. Było mi chłodno ,ale byłam daleko od domu. Zawędrowałam aż do parku. Usiadłam na ławce i rozmyślałam . W końcu przestałam wytrzymywać dotykające mnie z każdej strony zimno. Powędrowałam w stronę domu. Nie patrzyłam na ludzi, chciałam jak najszybciej wrócić do domu. Weszłam do domu zmarznięta . Zamknęłam za sobą drzwi, zdjełam buty i przetarłam psa ręcznikiem. Usiadłam w salonie i zaczęłam oglądać wiadomości. Koncert Justina Bieber'a był w Łodzi . Koncert Rihanny był w Gdańsku ... A Poznań? Kiedy będzie coś w Poznaniu ? Zmartwiłam się. Jeździłam po kanałach i nagle zatrzymałam się na programie muzycznym. Leciała piosenka tego zespołu One Direction. Nie mam nic do nich ,ale nie słucham ich muzyki.Na zegarze była już 14:00. Zgłośniłam muzykę w telewizorze i poszłam zrobić obiad. Zjadłam naleśniki i wróciłam do telewizora. Do ręki wzięłam po drodze laptopa. Usiadłam na kanapie i zaczęłam serfować po internecie. Szukałam informacji o koncertach. I znalazłam ! W Poznaniu koncert za 2 dni. Tylko kto gra ? Znalazłam. Koncert będzie miał ... One Direction. Ale ja ich nie słucham . No szkoda. Trudno. Wyłączyłam laptopa ,bo zasiedziałam się za fb. Było późno ,a ja byłam zmęczona. Ubrałam się w piżame, położyłam się na łóżku i zaczęłam czytać książkę.  Nagle usłyszałam szczekanie psa i otwieranie drzwi. Wystraszyłam się, ponieważ na spacerze nie przyglądałam się ludzią lecz czułam cudzy wzrok na mnie. Szybko wstałam i zbiegłam po cichu po schodach. To na szczęście byli rodzice. Przywitałam się i wróciłam na górę. Zasnęłam momentalnie.
Obudziłam się o 07:00. Ogarnęłam się . I zeszłam na śniadanie. Rodzice właśnie jedli gofry.
-Cześć mamo, Hej tato ! - przywitałam się.
-Cześć córciu ! - przywitała mnie mama i dała mi talerz z goframi.
-Zostajecie dzisiaj w domu ? - zapytałam z nadzieją.
-Nie. Ale nie będziesz sama. - odpowiedział tata.
-Tak wiem. Zostanę z psem ... - powiedziałam.
- Nie Karolinko. Z kuzynką pójdziesz na jakiś koncert. Ola jest wielką fanką jakiegoś zespołu. -odpowiedziała mama z radością. Nie wiedziałam co jest w tym takiego radosnego.
-Aha. - powiedziałam.
Skończyłam jeść i pobiegłam na górę. Nie chciałam iść dzisiaj iść na ten koncert. Nie miałam ochoty na zespół, którego nie słucham. Siedziałam i czytałam. Zaczytałam się tak, że kilka godzin minęło mi szybko. Usłyszałam pukanie. To była Ola.
-A ty jeszcze nie ubrana ?! - powiedziała i weszła do domu.
-Muszę iść ? - powiedziałam błagalnie.
-Tak, przecież nie pójdę sama ! - Ola nie dała się zagiąć.
- No dobrze ja się ubiorę ,a ty zaczekaj. - i pobiegłam na góre.
Ubrałam się, umalowałam. Mimo że szłam tam nie chętnie to nie mogłam zostawić Olki samej. Wyszłyśmy i już czekała na nas taksówka. Dojechałyśmy w samą porę. Ola weszła już na stadion ,a ja poszłam na tyły zapalić. Oparłam się o jakieś drzwi i zaczęłam palić. Nagle ktoś otworzył drzwi i poleciałam na ziemie...

Chcesz wiedzieć co dalej ? Chcesz wiedzieć kto Karolinę uderzył drzwiami ? Skomentuj. To motywuje. Dopiero zaczęłam liczę na łagodną krytykę ;))